„Szlachetna paczka – obopólna radość”

2011 12 13 Szlachetna Paczka Miniatura

Trzy dni ogromnego wysiłku musieli znieść koordynatorzy oraz wolontariusze akcji „Szlachetna Paczka”, której finał trwał przez cały miniony weekend (10-11.12).

Kolejna edycja świątecznego obdarowywania najbardziej potrzebujących przeszła do historii. Jak co roku, organizatorzy ze Stowarzyszenia Radical Culture z siedzibą w Krapkowicach postawili sobie jeszcze wyższą poprzeczkę, chcąc pomóc jeszcze większej liczbie rodzin niż poprzednio.

Tym razem „magiczną” granicą do przekroczenia było 46 rodzin znajdujących się w trudnej sytuacji. – Choć udało się nam znaleźć darczyńców dla wszystkich naszych rodzin, walka o ludzi chętnych do stworzenia podarku toczyła się praktycznie do soboty – mówi Karolina Kubacka, która wraz z narzeczonym Dawidem Friedrichem byli liderami „Paczki” w Krapkowicach. Koordynowali oni pracę 32 wolontariuszy, którzy po przeprowadzeniu stosownych wywiadów środowiskowych wstawili do Internetu opisy odwiedzonych rodzin. To właśnie na ich podstawie potencjalni darczyńcy mogli wybrać, komu chcą osłodzić tegoroczne święta poprzez stworzenie świątecznej paczki odpowiadającej konkretnym potrzebom. Finałem starań jest spotkanie wolontariusza i darczyńcy w „paczkowym” magazynie oraz oczywiście zawiezienie paczek do rodziny. Kolejny raz jako magazyn posłużyła jedna z klas w Publicznej Sportowej Szkole Podstawowej nr 5. – Jak co roku współpraca z dyrekcją była doskonała. Działanie magazynu nie było ograniczone nawet mimo tego, iż jednocześnie w placówce trwał świąteczny kiermasz – mówił Dawid Friedrich.

Magazyn działał w piątek od 12.00 do 19.00 oraz w sobotę i niedzielę od 9.00 do 17.00. Szczególnie krytyczny był dzień otwarcia, gdy do PSSP nr 5 przyjechało aż 18 darczyńców z 56 paczkami. – Tymczasem wolontariuszy było ledwie kilku, gdyż większość w tym czasie jeszcze pracowała lub uczyła się. Z pomocą nadciągnęli nam krapkowiccy Royal Rangers ze szczepu „Młode wilki”, którzy dzielnie nosili ciągle napływające pakunki. Bezinteresownej pomocy było jeszcze więcej. Cukiernia „Handzik” obdarowała nas swoimi wyrobami, którymi mogliśmy podjąć naszych darczyńców, firma „Dach-klinkier. Grzegorz Kasiura” udostępniła samochód do przewozu paczek. Dzięki tym gestom nasza praca było znacznie łatwiejsza – mówili organizatorzy.

Moment odbioru prezentu przez rodzinę jest najlepszą nagrodą dla każdego wolontariusza. Rozradowane dzieci rozrywają świąteczny papier, w oczach wzruszonych rodziców pojawiają się łzy – takie widoki są najlepszą laurką dla każdego zaangażowanego w akcję. Również pozytywnie liderzy „Szlachetnej Paczki” ocenili tegorocznych obdarowujących, choć i tym zdarzały się „wpadki”. – Jedna z paczek było niekompletna, przez co nie odpowiadała potrzebom rodziny. Postanowiliśmy zrobić szybką „zrzutkę” i „dorobić” paczkę uzupełniającą, aby nikt nie poczuł się skrzywdzony – powiedziała Karolina Kubacka. Poświęcenie i ogromny wysiłek wolontariuszy i darczyńców wydały jednak owoce. To dzięki nim choć dla części potrzebujących te święta będą o wiele radośniejsze i obfitsze.

Artykuł ukazał się w Tygodniku Krapkowickim, nr 50 (711) z 13 grudnia.