Bóg czyni cuda

Fot Sxc Hu Woopidoo2

Bardzo cieszyliśmy się z mężem oczekując narodzin naszego pierwszego dziecka. Gdy nadszedł wreszcie dzień porodu, wszystko wydawało się być w porządku. Nasz syn urodził się duży (ważył 4400 g, mierzył 60 cm) i był piękny. Otrzymał 10 punktów w skali APGAR. Niepokój pani doktor pediatry wzbudziły jedynie gęste, zielone wody płodowe.

Zatrzymała naszego synka na noc na oddziale noworodkowym. Następnego ranka oczekiwałam chwili kiedy położna przyniesie mi dziecko, jednak zamiast niej zjawiła się ta sama pani doktor, która zajęła się synkiem w nocy. Poinformowała mnie, że moje dziecko jest w ciężkim stanie, ma zapalenie płuc. Szybko skontaktowałam się z mężem. Jemu dodatkowo pani doktor powiedziała, że dziecko było w nocy reanimowane, że przez jakiś czas było niedotlenione. Uprzedziła również, że skutkiem tego może być w najlepszym wypadku trwałe kalectwo, a w najgorszym śmierć. Byliśmy wstrząśnięci takim obrotem sprawy. Jednak mimo trudnych chwil, które przeżywaliśmy odczuwaliśmy przy sobie obecność Jezusa. Do Niego nieustannie się też modliliśmy o uzdrowienie naszego synka. Nasi wierzący przyjaciele również nie ustawali w modlitwach, wspierali nas i podtrzymywali nas Bożymi obietnicami, które wskazywały na to, że Jezus jest z nami i przyjdzie nam z pomocą. Dziecko zostało przewiezione do szpitala specjalistycznego, gdzie kontynuowano leczenie. Mimo, że stan początkowy mojego dziecka był bardzo poważny, to jednak bardzo szybko synek wracał do zdrowia, co dziwiło nawet doświadczonych lekarzy. Dzięki Bogu prognozy lekarskie nie sprawdziły się, a wszystkie Boże obietnice wypełniły się. Po 15 dniach od urodzenia mój synek zupełnie zdrowy wracał z nami do domu. Nie ma żadnego śladu po tym co przeszedł! Chwała niech będzie Jezusowi, Żywemu Bogu, który wysłuchał naszych modlitw i uzdrowił nasze dziecko. Wierzę, że to On postawił na naszej drodze mądrych i odpowiedzialnych lekarzy, przez których przyszedł nam z pomocą. Chwała Bogu!

Ewelina

© 2014 tylkojezus.pl