Bóg patrzy inaczej

Fot Sxc Hu L O L A

Bóg uczynił nas, ludzi, jako istoty złożone z ciała i ducha. Nasze ciało wyposażył w zmysły: wzroku, słuchu i inne. Zmysły te przetwarzają to, co dociera do naszych myśli i powodują, że reagujemy w taki czy inny sposób, oceniamy daną sytuację, ludzi, podejmujemy decyzje bądź wycofujemy się.

Każdego dnia te zmysły wpływają na dziesiątki myśli i przekonań. To ode mnie zależy, jaką myśl podejmę: dobrą czy złą, i co ona wywoła w moim życiu. Czy będzie to myśl która zbuduje, czy zburzy, czy przyniesie korzyść, czy raczej szkodę. Walka o myśli  będzie toczyć się do końca mojego życia, bo za myślą idzie decyzja: dobra lub zła, ku zbawieniu lub ku śmierci.

Słowo Boże mówi, że moje myśli i myśli Boże nie pokrywają się. Dzieje się tak, ponieważ człowiek jest grzeszny i jego natura będzie go sprowadzać do grzechu. W Iz 55,8 możemy przeczytać:

„Bo myśli Moje nie są myślami waszymi ani wasze drogi Moimi drogami – wyrocznia Pana”.

Boży punkt widzenia i oceniania pewnych sytuacji jest często odmienny od naszego.

Na moje patrzenie, postrzeganie, mają dodatkowo wpływ emocje, egoizm, sytuacja w jakiej się znajduję obecnie, przeszłość, jak i inne czynniki. Często jednak kierowanie się nimi pakuje nas w sytuacje grzechowe, trudne, stagnację duchową i inne niż te, które przygotował dla nas Bóg. Kiedy patrzymy na swoje życie z naszego punktu widzenia, często widzimy tylko to, co przeżywamy w danym momencie.

Boży punkt widzenia jest pozbawiony ludzkich obwarowań, dlatego poznanie go oraz przyjęcie wnosi błogosławieństwo i harmonię do mojego życia. Nie oznacza to łatwego życia, ale przeżywanie go z Bożym prowadzeniem i doświadczaniem łaski płynącej z posłuszeństwa Bogu. Bóg patrzy na życie człowieka inaczej, ponieważ Bóg jest wieczny. On widzi w przeszłości, teraźniejszości i przyszłości

Chrześcijanin, mający świadomość rozbieżności ludzkiego i Bożego spojrzenia na życie, powinien starać się patrzeć na otaczającą go rzeczywistość czy codzienne sytuacje z Bożego punktu widzenia. Dotyczy to całej rozpiętości sytuacji, z którymi stykamy się na co dzień. Należą do nich sytuacje trudne, ale też relacje z innymi, decyzje, jakie mam podjąć, służba i cały szereg innych. W 1 Księdze Samuela w 17 rozdziale opisana jest  walka Dawida z Goliatem.

Ojciec wysłał Dawida z jedzeniem dla jego braci, którzy byli na wojnie. Gdy przybył na miejsce walk, usłyszał opowieści o niepokonanym olbrzymie, Goliacie. Otoczył wtedy Dawida ludzki punkt widzenia sytuacji. Izraelici przerażeni Goliatem od 40 dni nie byli w stanie stanąć do walki przeciwko niemu, swoim opowiadaniem o Goliacie chcieli również przestraszyć Dawida. Kiedy Dawid usłyszał przejętych strachem Izraelitów, nie przyjął tego. Zaczął pytać: kim jest ten nieobrzezany Filistyn, który urąga wojsku Boga Żywego? To był pierwszy Boży punkt widzenia, który przybył do Izraela po tych 40 dniach od kiedy Goliat występował do walki, a nie było komu z Izraelitów do niej stanąć. Nikt nie mówił o Bożych obietnicach, nikt nie mówił, że pójdą w imieniu Pana. Dawid poszedł na rozmowę z Saulem, gdzie w pewności powiedział, że jest zdecydowany, by stoczyć walkę. I mimo, że Saul uznał to za niemożliwe, by Dawid wygrał walkę, Dawid się nie wycofał. Wspomniał, że gdy podczas wypasu owiec lew lub niedźwiedź wyrywał jedną z nich, on, Dawid, chwytał go za szczękę, bił i uśmiercał. Wyznał, że jego ochrona nie była w nim, lecz w Bogu. I tak samo będzie teraz z Goliatem. Goliat stanął do walki w imię swych bogów, zaś Dawid – w imieniu Pana. Nasza postawa powinna być taka, jak Dawida. Zamiast kierować się okolicznościami, strachem, powinniśmy wiarą i ufnością oddać Bogu chwałę.

Księga Liczb 13 rozdział przedstawia inny przykład skutków przyjęcia ludzkiego i Bożego punktu widzenia. Izrael wysłał dwunastu szpiegów do Ziemi Obiecanej. Dziesięciu spojrzało na nowe ziemie z ludzkiego punktu widzenia i wróciło ze złym raportem, mówiąc o trudnościach, które ich spotkają w przyszłości i o ludziach olbrzymach, których nie są w stanie pokonać. Jednak dwóch wróciło z dobrym sprawozdaniem, z Bożym punktem widzenia. Patrząc na to samo powiedzieli, że jest to wspaniały kraj, opływający w mleko i miód, oraz, że nie należy bać się tych ludzi. Byli przekonani, że Izraelici ich pochłoną, bo Pan jest z Izraelem. Właśnie ci dwaj Boży mężowie zdobyli w przyszłości Kanaan.

Bóg może i chce wszystko w naszym życiu uczynić dla naszego dobra. Nie oznacza to odsunięcia od problemów. Nie oznacza też, że po nawróceniu wszystko będzie super. Bywa, że problemy mogą zacząć się mnożyć. Kiedy rodzę się dla Pana, staję się celem dla wroga – szatana. Dobra wiadomością jest to, że bramy piekielne nas nie przemogą.

Kiedy patrzymy na problemy z ludzkiej perspektywy, giganci mogą wydawać się bardzo duzi. Problemy mogą wydawać się bardzo duże. Bóg chce, abym pamiętała Jego dzieła i Jego obietnice. Jedną z nich jest ta, że jestem dzieckiem Bożym. Jedna obietnica jest silniejsza niż okoliczności, niż diabeł, niż jego kłamstwa, bo Bóg wypowiedział słowo i wywyższył je oraz Swoje imię ponad wszystko. Stąd jest ono orężem, który mamy od Pana w walce.

Potrzebujemy poznawać Boży punkt widzenia i Jego wolę w sytuacjach, które nam towarzyszą. Należą do nich:

–  relacja z drugą osobą, małżonkiem, rodzicem, dzieckiem. Może krzywdzę kogoś przez swój punkt widzenia. Nie znam tak naprawdę serca drugiej osoby, Bóg je zna. A może właśnie ta osoba potrzebuje pomocy i może właśnie ode mnie. Nie znam myśli tej osoby, jej motywacji  (w przeciwieństwie do Boga);

– moja służba. Czy stawiam ją przed Panem, czy pytam go, czy planuję z Nim. Może już od dawna jest ona wyuczonym stylem, pracą. Przez to mogę się w niej męczyć;

– moja racja, moje zdanie. No właśnie, czy jest to tez Boże zdanie? Może trzymam się swojej racji, a Bóg to widzi inaczej. A ja wypowiadam je i przyjmują je inni;

Więc w jaki sposób możemy sprawić, by patrzeć na życie oczami Boga?

– trwać przy Panu w modlitwie, czytaniu Słowa. Szczera modlitwa porusza Boga i Bóg odpowiada na nią. Dotyka wówczas naszych myśli, pokazuje drogę, odsuwa złe odczucia, fałsz i kłamstwo.

– weryfikować swoje serce. Bóg patrzy na serce. Uniżyć się przed Panem, oddać Mu swój punkt widzenia, swoje przekonanie i zawołać, aby On dał swoje patrzenie;

– szczera rozmowa z drugą osobą. Jest to zaufana osoba, życzliwa, która wstawi się za nami u Pana. Przez swoją modlitwę wywołuje poruszenie w świecie duchowym. Nie muszę walczyć w pojedynkę.

Szukanie Bożego punktu widzenia może ustrzec nas przed pychą, że jako chrześcijanin już wiem, jak postępować, jak reagować, co sądzić. Czasem z pozoru dobra droga nie jest dobrą drogą dla mnie. Nie budujmy na tym. Jako osoby przede wszystkim duchowe, bo duch nie umiera, starajmy się patrzeć na otaczający świat oczami Boga, szukając Go każdego dnia. Niech nam Bóg błogosławi i niech nasze życie będzie błogosławieństwem dla innych.

Ewa

Spotkanie poniedziałkowe, 2012.12.10.