Doświadczenia

Fot Sxc Hu Vivekchugh

Z czym kojarzą się wam doświadczenia? Większość z pewnością odpowie, że to cierpienie, coś uciążliwego. Nie lubimy doświadczeń, ale one są konieczne dla naszego życia, bo budują naszą wiarę.

W swoim liście Święty Piotr pisze (1 Piotra 1,6-7), że doświadczenia sprawiają, że nasza wiara będzie o wiele cenniejsza od zniszczalnego złota:

„Dlatego radujcie się, choć teraz musicie doznać trochę smutku z powodu różnorodnych doświadczeń. Przez to wartość waszej wiary okaże się o wiele cenniejsza od zniszczalnego złota, które przecież próbuje się w ogniu, na sławę, chwałę i cześć przy objawieniu Jezusa Chrystusa.”

Natomiast w liście Jakuba 1,2 czytamy:

„Za pełną radość poczytujcie to sobie, bracia moi, ilekroć spadają na was różne doświadczenia.”

Ostatnio przeczytałam słowa z księgi Mądrości Syracha 2,1:

„Synu, jeżeli masz zamiar służyć Panu, przygotuj swą duszę na doświadczenie!”

Skłoniły mnie one do refleksji, co mogę zrobić, by przygotować swą duszę na doświadczenia. Wypisałam sobie trzy punkty:

  1. Potrzebuję uświadomić sobie, że doświadczenia przyjdą, nie ominą nas, nie będzie lekko, ale z drugiej strony potrzebuję też uświadomić sobie, że są bardzo potrzebne, że Bóg daje doświadczenia, by z jednej strony złamać mnie, ale też, by umocnić.
  2. Uczenie się Słowa Bożego i życie Słowem Boga przygotowuje moje serce na doświadczenia:

Kol 3, 16 „Słowo Chrystusa niech w was przebywa z /całym swym/ bogactwem: z wszelką mądrością nauczajcie i napominajcie samych siebie przez psalmy, hymny, pieśni pełne ducha, pod wpływem łaski śpiewając Bogu w waszych sercach.”

        Słowo Boże jest nieustannie rozpamiętywane w twoim sercu potężnie buduje twoją i moją wiarę. Wskazuje też na to Święty Paweł w Liście do Rzymian 10, 17:

„Przeto wiara rodzi się z tego, co się słyszy, tym zaś, co się słyszy, jest słowo Chrystusa.”

Przygotuj sobie fragmenty, które są podstawą twojej wiary, w co wierzysz, byś, gdy przyjdzie próba, nie opierał się na emocjach, ale na faktach zawartych w Słowie Bożym. Wyznawaj je głośno, abyście i ty i diabeł słyszeli, w co wierzysz.

  1. Kiedy przychodzą próby, obraz naszego Boga często ulega zniekształceniu przez to, co czujemy. Często czujemy się osamotnieni, nasze modlitwy wydają się być niewysłuchiwane, pytamy Boga, gdzie jest i dlaczego to wszystko nas spotyka. Ale prawda jest inna. On jest z nami. On każe swoim aniołom budować obóz warowny wokół nas. On każe aniołom, by strzegli nas na wszystkich ścieżkach naszego życia i niesie nas na rękach. Nikt nie rozumie nas tak, jak Jezus, który przeszedł przez wyszydzenie, odrzucenie, wyśmianie, ubiczowanie i ukrzyżowanie. Po co? List do Hebrajczyków podaje jeden z powodów: Hebr 2, 17 – 18:

„Dlatego musiał się upodobnić pod każdym względem do braci, aby stał się miłosiernym i wiernym arcykapłanem wobec Boga dla przebłagania za grzechy ludu. (18) W czym bowiem sam cierpiał będąc doświadczany, w tym może przyjść z pomocą tym, którzy są poddani próbom.” 

Przyjrzyjmy się sytuacji opisanej w Księdze Zachariasza 4, 6 – 10:

„W odpowiedzi przemówił do mnie: Oto słowo Pańskie do Zorobabela: Nie siła, nie moc, ale Duch mój [dokończy dzieła] – mówi Pan Zastępów. Czymże ty jesteś, góro wysoka, dla Zorobabela? On położy kamień na szczycie, wśród radosnych okrzyków: Dzięki, dzięki za nią! Potem Pan skierował do mnie to słowo: Ręce Zorobabela położyły fundamenty tego domu i jego ręce go dokończą. Po tym poznacie, że Pan Zastępów posłał mnie do was.  Bo któż by lekceważył chwilę skromnego początku, skoro z radością patrzą na pion ołowiany w ręku Zorobabela. Siedem owych [lamp] to oczy Pana, które przypatrują się całej ziemi.”

Można z tego opisu wyciągnąć kilka cennych lekcji:

  1. Każde wyzwanie i doświadczenie są przez Boga kontrolowane i Duch Święty pomoże nam przez nie przejść nie o własnych siłach, ale Bożych.
  2. Na szczyt każdej góry – wyzwania, nie wchodzimy sami, jest z nami Jezus. Gdy wejdziesz na tę górę, odetchniesz pełną piersią i zawołasz „dzięki, dzięki za nią”. Na szczycie tej góry Jezus położy kamień – fundament twojej wiary, że ta góra jest do przejścia, że nie musisz obawiać się tej wysokości.
  3. Ręka Zorobabela – Jezusa położyła fundament, którym są obietnice Słowa Bożego. Uchwyć się tych obietnic, uwierz Bogu, powtarzaj je ilekroć ogarnie cię strach i lęk, że sobie nie poradzisz, bo te słowa są zapewnieniem, że Bóg jest obecny w tym wyzwaniu i dokończy go z tobą.
  4. „Któż by lekceważył chwilę skromnego początku, skoro z radością patrzą na pion ołowiany w ręku Zorobabela”. Nie lekceważ twoich początków, nie patrz na innych, nie porównuj swoich wyzwań i doświadczeń z innymi. Każdy ma swoją górę, każdy ma swoje doświadczenie. Ty patrz tylko na plan Jezusa względem ciebie. Bóg nie lekceważy twoich działań, On nie lekceważy twoich początków. Gdy przyjdzie doświadczenie, potraktuj je jak wyzwanie, jak wejście na górę. Dla jednych wyzwaniem jest wejść na Kopę Biskupią, dla innych – na Kasprowy Wierch, dla innych prawdziwe wyzwanie, to wejść na Rysy, a dla innych, to zdobyć Mont Everest.

Ania

© 2014 tylkojezus.pl