Historia Iwony

Fot Sxc Hu Seungmina

Moje życie z Jezusem rozpoczęło się w 2006 r., ale wołanie do Boga o wyrwanie mnie z życia, w jakim byłam, trwało już od dzieciństwa.
Gdy byłam małym dzieckiem mój tata odszedł od mamy do innej kobiety i wtedy moja mama poważnie się załamała… Niestety ujście tego stanu smutku i rozpaczy zaczęła topić w alkoholu.

Teraz jestem już dorosłą kobietą, a moja mama niestety wciąż jest poważnie uzależniona od alkoholu i wiem, że tylko Bóg może ją z tego wyrwać, bo wszelkie inne metody już dawno zawiodły.

Wracając do historii, to moje dzieciństwo było wypełnione łzami, samotnością, a w późniejszym czasie odpowiedzialnością, bo pojawiło się młodsze rodzeństwo, dla którego ja poniekąd byłam mamą…

Ciągle alkohol, pijaństwo, awantury, przemoc… to było straszne. Jako dziecko patrzyłam na moja mamę pijaną w ciąży, zakrwawioną, bo mój ojczym ciągle ją bił, gdy byli pijani.

Wiele wieczorów spędziłam na rozmowach z Bogiem, płacząc i błagając o zmianę mojego życia. Modliłam się w różny sposób, ale w większości to była rozmowa, a czasami też żal i pretensje, dlaczego to właśnie mnie spotkało takie dzieciństwo…?
Najczęściej pijaństwo w moim rodzinnym domu było tuż po wypłacie, trwało tydzień, czasami trochę dłużej, potem było normalnie. Gdy moja mama była trzeźwa, w domu było cudownie… spokój, cisza, były obiady i radość w moim sercu i nie tylko…
Moja mama była kiedyś dla mnie największą przyjaciółką. Ma wspaniałe serce i jest bardzo dobrą osobą, uwielbia wszystkim pomagać, jest wrażliwa… jest kochana…

Gdy skończyłam liceum, wyjechałam na studia. Większe miasto, niezależność, wolność – to wszystko niestety zawróciło mi w głowie i pomału zaczęłam się staczać… Zaczęłam mocno imprezować, pić, wogóle się nie uczyłam, było mi wszystko jedno. Zmieniałam chłopaków jak rękawiczki. Alkohol stał się powodem, przez który nie radziłam sobie w szkole i miałam problemy emocjonalne.
Bóg jednak wysłuchał moich modlitw i w 2000r. moje życie zaczęło się zmieniać, nabierać blasku. Pojawił się w moim życiu mężczyzna… Bóg wlał w jego serce przeogromną miłość do mnie, która nie zgasła nawet w momentach, gdy widział mnie w czasie, którym nie mogę się chwalić… Widział mnie pijaną, kładł mnie do łóżka, potem dochodził do siebie przez kilka ładnych tygodni, chciał się odkochać, ale nie umiał… Chwała Bogu!!! Dlatego wiem, że ta miłość jest miłością od Boga. Wiem, że tego wspaniałego mężczyznę Bóg stworzył m.in. z myślą o mnie, Bóg wychował go na takiego człowieka, jakiego ja potrzebowałam i nadal potrzebuję… Ten niesamowity mężczyzna pomógł mi się zmienić, uczył mnie rozmawiać, a nie kłócić się. Okazywał mi ogrom miłości i tulił mnie w swoich ramionach, za czym tak długo tęskniłam….

W 2000 roku usłyszeliśmy Ewangelię i poznaliśmy żywego Boga, Jego prawdziwą niewyczerpaną miłość… Ale byliśmy młodzi, chcieliśmy żyć po swojemu i nie byliśmy gotowi do życia z Jezusem na co dzień. Jednak Bóg przez to doświadczenie zasiał w naszych sercach pragnienie, które było silniejsze od nas, pragnienie i tęsknotę za kroczeniem przez życie z Jezusem. Dowiedziałam się, jak bardzo Jezus mnie kocha, jak dużo dla mnie zrobił. Poznałam moc Bożą i działanie Ducha Świętego, Jego obecność czułam wielokrotnie i to sprawiło, że ciągle tęskniłam za żywym Kościołem, za Bogiem, za Duchem Świętym, za przyjaźnią i wsparciem Jezusa Chrystusa.
Postanowiliśmy wziąć ślub, to był piękny dzień, którego nie zapomnimy do końca życia, jednak ten dzień był poprzedzony bardzo ważnym jak dla mnie przeżyciem z Bogiem. Modliłam się o przebaczenie wszelkich grzechów, które miały miejsce w moim życiu i sięgnęłam do Biblii. Otworzyłam Pismo Św. na „Miłości Pańskiej” z Księgi Izajasza 54, 4-10.

„Na krótką chwilę porzuciłem ciebie, ale z ogromną miłością cię przygarnę. W przystępie gniewu ukryłem przed tobą na krótko swe oblicze, ale w miłości wieczystej nad tobą się ulitowałem, mówi Pan, twój Odkupiciel.”
Księga Izajasza 54, 7-8

Czytałam i płakałam, łzy mi kapały, a jednocześnie czułam się wówczas najszczęśliwszą osobą na świecie!!!!! Od tego czasu wiedziałam, że muszę znaleźć Kościół. Oboje z mężem nawróciliśmy się pod koniec 2006 r.

„Człowiek widzi to, co dostępne dla oczu, a Pan widzi serce.”
1 Samuela 16,7

Bóg widział moje serce przez całe życie i okazał mi niesamowitą łaskę poznania Go i doświadczenia Miłości Jezusa Chrystusa, bezgranicznej miłości, pięknej, cudownej, przeogromnej…. Mogłabym tak pisać bez końca… Małżonkiem moim jest mój Stworzyciel, którego nazywają Bogiem całej ziemi… Jestem szczęśliwa, bo moje życie nabrało blasku i przepełnione jest niesamowitą przygodą z Jezusem.

Iwona

© 2014 tylkojezus.pl