Historia Joanny

Fot Sxc Hu Mllepetite

Bóg nigdy nie był mi obojętny. Chodziłam do kościoła chcąc Go bardziej poznać. Starałam się wypełniać dobre czyny, by zasłużyć na niebo. Choć na swój sposób szukałam Go, tak naprawdę szłam w zupełnie odwrotną stronę. Żyłam według swoich zasad. Często popełniałam głupstwa, raniłam najbliższych, udawałam kogoś kim nie byłam, by tylko nie poczuć się odrzuconą.

Moje kompleksy blokowały mnie w realizacji marzeń. Zawsze czułam się gorsza, głupsza, pospolita. Bałam się przyszłości, bo widziałam ją w czarnych barwach. Pewnego wieczoru powiedziałam: ,,Boże, jeśli jesteś, pomóż mi’’! Po kilku tygodniach koleżanka z liceum zaprosiła mnie na przedstawienie opowiadające o Jezusie, który umarł i zmartwychwstał właśnie dla mnie. Byłam poruszona tym, w jaki sposób Bóg do mnie przemówił. Jezus dotknął tych miejsc w sercu, do których nikogo nie wpuszczałam. Wypełnił pustkę i opatrzył rany. Uznałam się winną za swe grzechy, a później szczerymi słowami zaprosiłam Go do swego życia. Dziś z perspektywy kilkunastu lat widzę jak wiele dobra zawdzięczam Jezusowi. Przede wszystkim stał się moim osobistym Zbawicielem. Dzięki Jego śmierci i zmartwychwstaniu jestem wolnym człowiekiem tzn., że mogę wybierać między tym co dobre, a tym co złe. Upadam, ale On podaje mi rękę, bym dalej szła. Celem moim jest niebo, co nie znaczy, że przestałam realizować marzenia tu na ziemi. Dzięki Niemu jestem szczęśliwą żoną i matką. Bóg okazując mi swoją wielką miłość chce, bym dzieliła się nią z tymi, których stawia na mej drodze. Słowo Boże jest dla mnie drogowskazem w tym ziemskim życiu. Uniwersalne prawdy są dla mnie podstawą do budowania małżeństwa, dobrych relacji z ludźmi, zachętą do nieustannej pracy nad swoim charakterem. Wprowadzając je w czyn doświadczam Bożej mocy na wielu płaszczyznach życia. Kocham i jestem kochana, przebaczam, bo mi też wiele przebaczono, żyję i cieszę się tym, co mam.

Asia

© 2014 tylkojezus.pl