Historia Lilit

Fot Sxc Hu Stratsan

Mam na imię Lilit przyjechałam do Polski wraz rodzicami w 1996 roku z Armenii. Rodzice starali się wychowywać nas zgodnie z Ormiańskimi zasadami. W domu rozmawiamy tylko po ormiańsku, ponieważ to też budzi świadomość pewnej przynależności do danej kultury.

Podczas dorastania nie mogłam zrozumieć tego kim tak naprawdę jestem, ponieważ w domu wychowywali mnie inaczej, a w szkole z rówieśnikami zachowywałam się zupełnie w inny sposób. Ponieważ sam mój wygląd wskazuje na to iż nie jestem Polką, dzieci od małego dokuczały nam różnymi przezwiskami i nie chciały się z nami bawić. Jednak ja i moja siostra znalazłyśmy sposób na to- biłyśmy wszystkich, którzy nas źle traktowali lub nawet nie tak popatrzyli. Raz nawet miałam bójkę w szkole przy całej gromadzie ludzi, bo jedna dziewczyna dokuczała mi z powodu mojego pochodzenia( a właściwie to przezywała Rumunką). Przez chęć pokazania, że niczym nie różnię się od innych, a nawet jestem lepsza, zaczęłam dręczyć ludzi i wtedy zagrożono mi kuratorem. Przeklinałam bardzo dużo (nawet wezwali przez to moją mamę do szkoły) oraz dużo piłam. To ostatnie sprawiało mi największą przyjemność, ponieważ przy alkoholu wszyscy nagle potrafili się doskonale łączyć. Więc przed imprezami w szkole chodziliśmy pić, a potem pijani szliśmy potańczyć. Na wycieczkach szkolnych też dużo piliśmy, ponieważ myśleliśmy, że to jest wchodzenie w dorosłe życie. Jednak po pewnym czasie zaczęłam czuć, że zakładam maski przy ludziach. W domu byłam inna, ze znajomymi inna, a w samotności zupełnie inna. Odczuwałam dużą samotność i zagubienie. Często w nocy płakałam nie potrafiąc odnaleźć swojego miejsca. W moim domu wszyscy wiedzieli, że wierzymy w Boga, jednak nie rozmawialiśmy o Nim. Rodzice wysyłali nas do kościoła co niedzielę. Boga w moim życiu świadomie nie było i myślałam, że tak ma być, że to jest normalne życie.

Po raz pierwszy o tym, że Bóg chce być aktywny w życiu każdego z nas usłyszałam na koncercie zespołu Arci, na który zabrała mnie przymusem siostra, gdyż wokaliści są z mojego kraju. Tam dużo było mówione o Bogu, jednak nie dotarło to do mnie. Później złapał ze mną kontakt Davit, brat Arciego, który mówił mi o Bogu i było to dla mnie dziwne, że osoba w moim wieku, potrafi tak świadczyć o Nim. Uważałam to za bardzo dziwne, ale przyciągała mnie taka radość życia i pewność swojego przekonania. Dał mi on również Nowy Testament i zachęcił do tego, by czytać i spróbować rozumieć. Na początku czytałam od niechcenia, jak książkę, parę kartek dziennie. Jednak gdy Davit zapytał mnie, który fragment mi się najbardziej podobał, nie byłam w stanie powiedzieć. Postanowiłam przeczytać jeszcze raz i wyciągnąć coś z tego. To było niesamowite jak Bóg przemienił mnie poprzez swoje słowo. Okazało się ono dla mnie prawdą, która pokazywała moje złe postępowanie, jednak mówiła, też o tym jak bardzo Bóg mnie kocha. Osiem miesięcy później, w dniu moich osiemnastych urodzin postanowiłam uklęknąć i ze łzami w oczach oraz z płonącym sercem przyjąć Jezusa Chrystusa jako mojego Zbawiciela i oddać Mu całkowicie moje życie.

Bóg mnie stworzył jako bardzo radykalną osobę, dlatego też wszelkie rzeczy, które widziałam w sobie, a nie są zgodne z Bożymi zasadami starałam się zmienić. Przestałam pić, ponieważ to mnie bardzo zniewalało, przestałam przeklinać, gdyż przekonał mnie do tego fragment z listu Jakuba 3,9: „Przy jego(języka) pomocy wielbimy Boga i Ojca i nim przeklinamy ludzi, stworzonych na podobieństwo Boże”. Zaczęłam czytać Słowo Boże i poznawać dzięki temu Boga. Wypełnił mnie On ogromem Swojej miłości i zmienił moje patrzenie na świat, ludzi, moją rodzinę.

Teraz wiem, że nieważne czy jestem Ormianką, Polką, czy jeszcze kimś innym. Najważniejsze, żeby przyjąć przynależność do Boga i stać się Dzieckiem Bożym. Wtedy jesteśmy obywatelami Nieba. Teraz jestem studentką, która cieszy się, gdy może powiedzieć innym o Bogu i o tym jak moje życie się zmieniło. Czuję się szczęśliwą osobą, ponieważ mam niewzruszony cel w życiu i wiem, że prowadzi mnie do niego Jezus Chrystus. Bóg też dał mi wspaniałą wspólnotę, w której mogę wzrastać, którą mogę budować i czuć się jak w Bożym Domu. Wierze, ze jeszcze wiele rzeczy przede mną !:)

© 2014 tylkojezus.pl