Spotkanie z Milionerem

2014 04 10 Milioner 0011
2014 04 10 Milioner 0011
2014 04 10 Milioner 0011
2014 04 10 Milioner 0011
2014 04 10 Milioner 0011
2014 04 10 Milioner 0011
2014 04 10 Milioner 0011

Jeśli Bóg jest na pierwszym miejscu, to wszystko inne będzie na swoim miejscu – tak w jednym zdaniu można by podsumować spotkanie z multimilionerem Krzysztofem Jędrzejewskim, który odwiedził Krapkowice w czwartek 10 kwietnia.

W ubiegłym roku w rankingu 100 najbogatszych Polaków magazynu Forbes był dwudziesty. Właściciel grupy „Kopex”, zatrudniającej ponad 6000 pracowników na całym świecie, dysponuje majątkiem wartym około 700 milionów złotych. Ale dla Krzysztofa Jędrzejewskiego pozycje w rankingach nie mają znaczenia, zaś pieniądze, czy kursy akcji grają drugoplanową rolę. Najważniejszy jest Jezus Chrystus, relacje z Nim i życie według Jego woli. Nie wstydzi się o tym mówić, wzbudzając tym często konsternację i poruszenie w towarzystwie biznesmenów.

„Nie wstydzę się mówić o Bogu, bo On jest w moim życiu najważniejszy” – mówił do kilkusetosobowej widowni zgromadzonej w Sali kinowej KDK. Milioner opowiadał o początkach swojej drogi za Bogiem oraz pierwszym przedsięwzięciu biznesowym – hurtowni ogrodniczej. „Myślałem, że jak będę prowadził interesy uczciwie, postępował tak, jak nakazuje Słowo Boże, to Bóg będzie mi błogosławił i firma będzie się rozwijać. Tak się jednak nie stało. Wielokrotnie musiał przychodzić mi z pomocą mój brat, inwestor giełdowy, który na akcjach różnych przedsiębiorstw zbił wielki majątek” – wspominał. Różne koleje losu sprawiły jednak, że nieoczekiwanie nasz gość stał się wraz z bratem jednym ze światowych potentatów w całkowicie innej branży. „W pewnym momencie, w zamian za należności, weszliśmy w posiadanie fabryki maszyn górniczych w Zabrzu. Dla nas, warszawiaków, to była jakaś abstrakcja” – przyznał Krzysztof Jędrzejewski. – „Z czasem zobaczyłem, że to Bóg niejako wypchnął mnie z tego, co wydawało mi się moim przeznaczeniem, do czegoś całkowicie innego, co było Jego planem dla mnie”.

W nowej firmie Krzysztof Jędrzejewski zmienił zasady zarządzania, ponownie stawiając na Boże standardy. – „W tym czasie w branży panowała taka niepisana zasada, że poszczególne firmy starały się maksymalnie wydłużać okresy rozliczeniowe, opóźniać płatności. Kontrahenci musieli dosłownie wyszarpywać to, co im się należało. My postawiliśmy na rzetelność, solidność i terminowość. Wkrótce przyniosło to taki efekt, że dostawcy obniżali nam ceny i dostarczali towar najwyższej jakości. Woleli w pierwszej kolejności sprzedać go nam, bo wiedzieli, że dostaną terminowo pełną zapłatę. To ugruntowało naszą silną pozycję na rynku i umożliwiło dalszy rozwój firmy.”

Biznesmen opowiadał też o najtrudniejszych chwilach w swoim życiu: o samobójstwie brata, śmierci mamy i odejściu żony. – W tych chwilach miałem do wyboru dwie możliwości: albo się na Boga obrazić, albo Mu bardziej zaufać. Wybrałem to drugie. Gdy przechodziłem przez tę „ciemną dolinę”, wiedziałem, że On jest zawsze przy mnie.

Gość chętnie odpowiadał również na pytania zadawane przez publiczność. Jakie ma marzenia, lub co chciałby otrzymać w prezencie człowiek, który może sobie kupić wszystko o czym tylko pomyśli? Czym się kieruje podejmując trudne decyzje? W jaki sposób pomaga potrzebującym i jak odróżnia tych, którzy naprawdę potrzebują pomocy od naciągaczy? Na te i wiele innych pytań multimilioner odpowiadał w ujmujący szczerością i prostotą sposób.

Spotkanie zorganizowało Stowarzyszenie Radical Culture oraz Wspólnota Chrześcijańska z Krapkowic.

© 2014 tylkojezus.pl