Naśladowanie

Fot Sxc Hu Wildthing

Ludzie od zawsze obserwują ludzi ze swojego środowiska, otoczenia, przyjaciół, rodziny. Obserwują a następnie porównują się z nimi. Co następuje dalej? – naśladują.  Nabywają te same rzeczy, spędzają czas wolny w ten sam sposób, w podobny sposób pracują, wychowują dzieci, spędzają wakacje. Naśladują to, co jest dla nich atrakcyjne, czego zazdroszczą innym, lub co akurat jest modne.

Również my obserwujemy siebie nawzajem: nasz sposób życia, podejście do służby, wychowywanie dzieci, relacje małżeńskie, sposób spędzania wolnego czasu, swoje życie duchowe. Porównujemy te i wiele innych aspektów ze swojego życia z innymi. A następnie – mniej lub bardziej świadomie – naśladujemy wiele z nich, powielając je w swoim życiu. Oczywiście nie wszystkie. Różne mogą być skutki takiego naśladowania. Czy chcemy, czy nie chcemy – mamy na siebie nawzajem wpływ. Dobry lub zły. Dla chrześcijan oczywistym jest naśladowanie Jezusa, ale dziś chciałabym skupić się na naśladowaniu ludzi. Czy warto naśladować ludzi? Jeśli tak, to jakie postawy, a jakich unikać?

Porównujemy się też z ludźmi niewierzącymi: jak żyją, co mają, może czasem im trochę zazdrościmy. Historię takiego naśladowania możemy poznać w księdze Wyjścia 32, kiedy to Izraelici, po wyjściu z egipskiej niewoli, podczas nieobecności Mojżesza, zrobili sobie złotego cielca i oddawali mu pokłon. Dlaczego cielec? Chcieli mieć widzialnego boga, posąg – jak Egipcjanie, wśród których tyle lat żyli. W Egipcie byk uchodził za wcielenie bóstwa. Zrobili sobie taki wizerunek, jaki poznali w Egipcie. Myśleli, ze robią dobrze. To naśladowanie doprowadziło ich do grzechu bałwochwalstwa. Odstąpili od Boga, bo naśladowanie świata prowadzi do grzechu. Bóg przestrzega w liście do Rzymian 12,2:

„Nie bierzcie więc wzoru z tego świata.”

Święty Paweł w swoich listach często pisał o naśladowaniu wśród wierzących w Jezusa, polecał postawy godne naśladowania, ale też ganił, gdy ktoś psuł i gorszył innych wierzących swoją postawą. List do Galatów 2,11-13:

„Gdy następnie Kefas przybył do Antiochii, otwarcie mu się sprzeciwiłem, bo na to zasłużył. Zanim jeszcze nadeszli niektórzy z otoczenia Jakuba, brał udział w posiłkach z tymi, którzy pochodzili z pogaństwa. Kiedy jednak oni się zjawili, począł się usuwać i trzymać się z dala, bojąc się tych, którzy pochodzili z obrzezania. To jego nieszczere postępowanie podjęli też inni pochodzenia żydowskiego, tak, że wciągnięto w to udawanie nawet Barnabę.”

Piotr bał się, co powiedzą bracia pochodzący z obrzezania na to, że je razem z nawróconymi z pogaństwa i gdy nadeszli, odsunął się. Jego nieszczere postępowanie podjęli też inni – czyli zaczęli naśladować grzech swojego brata. Analiza tego fragmentu nasunęła mi  dwa wnioski:

1) zanim zrobisz, powiesz, coś głupiego, zastanów się, bo możesz niestety znaleźć naśladowców. Poczuj się odpowiedzialny za siebie i za innych w tym, co robisz, co mówisz. Czy to w domu, w pracy, we Wspólnocie. Często się przekonuję, że moje dzieci naśladują moje złe zachowania, czy też powtarzają moje słowa.

2) nie powielajmy w swoim życiu grzechów, słabości i złych postaw współbraci. To, że ktoś cos zrobił źle, to nie powód, aby to kopiować. Nie usprawiedliwiajmy swojego złego postępowania tym, że inni też tak czasem robią, np. każdy czasem opuszcza spotkanie, więc dziś nie idę; ten się nie zaangażował w przygotowania, to ja też nie muszę; każdy czasem nie może pojechać na obóz, to ja też nie będę tym razem walczył, aby tam być, itd. Czasem chcemy sobie coś odpuścić albo szukamy rozwiązania jakiejś sytuacji i wtedy przypominają nam się podobne sytuacje z życia innych i się nimi usprawiedliwiamy. A to niestety bardzo obniża nasz duchowy poziom i duchowy poziom tej Wspólnoty. Mogą to być drobne rzeczy typu: nie noszę Biblii na spotkania, bo nikt nie nosi; nie notuję, bo mało kto notuje; dziś się nie pomodlę, no bo przecież każdemu się zdarza; wszyscy trochę plotkują, to ja też chyba mogę. Potem inni zaczynają nas naśladować i tworzy się zamknięty krąg.

Podam przykład z zupełnie innej „beczki” – ostatnio w naszym kraju wyszła na jaw afera korupcyjna. Jeden z polityków rządzącej partii tak to skomentował: Boleję nad tym, ale w każdym państwie na świecie zdarzają się takie przypadki.”

Wracając do Pisma Świętego. List do Filipian 3,17 zachęca do pewnej postawy:

„Bądźcie, bracia, wszyscy razem moimi naśladowcami i wpatrujcie się w tych, którzy tak postępują, jak tego wzór macie w nas.”

W tym fragmencie Jezus namawia nas, abyśmy naśladowali i wpatrywali się w braci, abyśmy mieli swój wzór, ludzi, którzy żyją autentycznie Ewangelią. Ludzi, którzy inspirują nas swoją postawą, stylem życia, zachęcają, przybliżają do Jezusa. Po to jest Kościół.

Apostoł Paweł zachęca braci z Koryntu do hojności, wskazując na gorliwość w tym temacie kościoła z Macedonii- 2 List do Koryntian 8,8:

„Nie mówię tego, aby wam wydawać rozkazy, lecz aby wskazując na gorliwość innych, wypróbować waszą miłość.”

Paweł dał im przykład do naśladowania.

Niech zachęcają Cię gorliwi bracia i siostry.

Niech inspirują Cię pokorni i skromni bracia i siostry.

Niech zapalają Cię waleczni i niezmordowani bracia i siostry.

Niech motywują Cię bracia i siostry, którzy mieli o wiele gorzej od Ciebie, a przetrwali zwycięsko próbę dla Jezusa.

Naśladuj ich, a sam staniesz się wzorem. Poprawi się kondycja duchowa twoja i całej Wspólnoty. I będziesz mógł za świętym Pawłem powiedzieć słowa z Listu do Filipian 4,9:

„Czyńcie to, czego się nauczyliście, co przejęliście, co usłyszeliście i co zobaczyliście u mnie, a Bóg pokoju będzie z wami.”

Spotkanie modlitewne – 28.11.2013 r.