Odnaleziony telefon

Fot Sxc Hu Mihow

Życie studenta dojeżdżającego autobusem wiąże się często z pośpiechem i śródmiejskim biegiem długodystansowym. Pewnego dnia skończywszy zajęcia, pędziłam na PKS. Z trudem łapiąc oddech wskoczyłam do odjeżdżającego już pojazdu. W połowie drogi do mojej miejscowości zorientowałam się, że nie mam telefonu.

Przeszukałam wszystkie kieszenie, torebkę i utwierdziłam się w tym, że moja komórka, na którą jeszcze w trakcie biegu zerkałam, zniknęła. Bardzo mnie to zmartwiło i zasmuciło. Zastanawiałam się nad tym, gdzie i kiedy mogła mi wypaść i jakie są szanse, że ją znajdę. Wydawały mi się dość nikłe. Załamałam się, snując wizję straty karty, na której miałam wszystkie kontakty i konieczności kupna nowego telefonu, na który nie miałam pieniędzy. Zrozpaczona, zawołałam do Boga, wierząc, że tylko On może mi pomóc w tej sytuacji. Wszedłszy do domu nie zdążyłam nawet nic powiedzieć, a usłyszałam głos mamy: „Nie martw się, telefon juz się znalazł”. Byłam w szoku. Okazało się, że wypadł mi on niedaleko PKS-u. Znalazła go pewna pani, która od razu zadzwoniła do mojej mamy i podała jej informację, gdzie go mogę odebrać. Bóg zaskoczył mnie szybkością Swojej reakcji i po raz kolejny przekonał mnie, że nie ma dla Niego rzeczy niemożliwych.

Karolina

© 2014 tylkojezus.pl