Odwaga

Fot Sxc Hu Verzerk

Niewielu jest ludzi, którzy mogą powiedzieć o sobie, że niczego się nie boją. Wielu natomiast ludzi czegoś się lęka, żyje w strachu, w niepokoju. Strach pojawił się na świecie wraz z upadkiem pierwszych ludzi  i do tej pory nam towarzyszy, i myślę, że także każdemu z nas. Dlatego bardzo często w Słowie Bożym możemy przeczytać słowa: Nie bój się, nie lękaj się, jestem z tobą.

Bóg zapewnia nas, że jest cały czas z nami, że nie musimy się niczego bać ani lękać. Bóg mówi też o tym, że swoim aniołom dał rozkaz aby nas strzegli na wszystkich drogach. Gdy Jezus ukazuje się uczniom, krocząc po jeziorze, woła do nich: ”Odwagi, nie bójcie się, Ja jestem”. A z kolei w Ewangelii Świętego Jana 16,23 możemy przeczytać:

                   „Na świecie doznacie ucisku, ale miejcie odwagę, Jam zwyciężył świat”

Jezus wręcz daje takie polecenie, abyśmy byli odważni. Czy możesz powiedzieć o sobie, że jesteś człowiekiem odważnym? Czy inni postrzegają cię jako kogoś, kto jest odważny? A w końcu, jeżeli jesteś odważny, to w czym przejawia się ta odwaga? W czym jesteś odważny, a w czym tej odwagi ci brakuje?

Odwaga zawsze mnie fascynowała. Zawsze podziwiałam ludzi skorych do odważnych czynów, ponieważ z natury jestem raczej osobą bojaźliwą, zwykle czegoś się boję, zaś jako dziecko bałam się wszystkiego. Dlatego ilekroć czytałam czy słyszałam o kimś, kto jest odważny, podziwiałam zawsze taką osobę i mówiłam sobie w sercu, że też chciałabym takim człowiekiem być, nie tracić głowy z niepokoju czy też uciekać od trudności lub poddawać się wobec trudnych wyzwań. Chcę być człowiekiem odważnym ponieważ Bóg nie dał nam ducha bojaźni, ale mocy, i Duch Święty przychodzi z odwagą do naszych serc po to, byśmy podejmowali odważne czyny.

Odwaga często kojarzy się z czymś niezwykłym, gdy oglądamy w telewizji jakichś supermenów, umięśnionych bohaterów, którzy robią wielkie rzeczy, w wojnach pokonują nieprzyjaciół. Dlatego często wydaje nam się, że człowiek odważny to taki, który musi robić coś wielkiego. Ale myślę, że niewielu z nas nadarzy się taka okazja, w której będziemy ratować kogoś z Odry, wynosić staruszkę z płonącego domu czy robić wielkie rzeczy. Myślę, że najważniejsza jest taka odwaga, która przejawia się w codzienności, która sprawdza nas w naszym codziennym życiu.

Każdego dnia dokonujemy wyborów. Bóg stawia nas przed wyzwaniami, które pokazują czy jesteśmy odważni, czy jesteśmy tchórzliwi; czy wybieramy między rzeczą właściwą czy rzeczą wygodną, trzymamy się zasad czy tez robimy unik dla akceptacji, czy decydujemy się na zaufanie Bogu, chociaż nie zawsze rozumiemy Jego drogi, albo zabezpieczamy się ze wszystkich stron pełni nieufności czy też obaw. Codziennie stajemy wobec takich właśnie decyzji. Ludzie w świecie często mówią, że Chrześcijaństwo jest dla słabeuszy, dla mięczaków, ludzi tchórzliwych, ale myślę, że prawda jest zupełnie inna. Trzeba naprawdę wielkiej odwagi, by stać się chrześcijaninem, być chrześcijaninem. Pismo Święte mówi, że jeżeli chcesz zostać chrześcijaninem, musisz przyjść do Boga, wyznać Mu swoje grzechy.  Wyznanie swoich grzechów w szczerości i otwartości, powiedzenie prawdy, zwłaszcza tej niechlubnej o sobie, wymaga naprawdę wielkiej odwagi. Trudno jest mówić prawdę o sobie, o swoich słabościach, o zaniedbaniu, o niezdyscyplinowaniu, bez żadnego usprawiedliwienia, bez koloryzowania. Często dzieci w szkole, gdy zapominają zadania domowego i nie odrobiły go, to mówią, że zapomniały. Ale tak naprawdę nie mają odwagi, by przyznać się, ze nie lubią pisać wypracowań, że cały dzień spędziły przed komputerem, bo nie chciało im się odrobić tego zadania domowego. Trudno jest powiedzieć pani:” Nie chciało mi się”. Lepiej powiedzieć: „ Zapomniałem”. Tak naprawdę jednak sytuacja jest nieco inna. Często słyszy się o studentach, którzy czekają do ostatniej chwili z oddaniem pracy semestralnej lub żeby przygotować się do egzaminu i kiedy źle wypadną, nie mają odwagi powiedzieć swojemu profesorowi, że są niezdyscyplinowani, że odkładają wszystko na ostatni moment, że nie przygotowali się, bo źle podeszli do tego zagadnienia. Zamiast tego wymyślają, że źle się czuli, że byli chorzy lub jakąś inną sytuację, albo pop prostu liczą na cud, że zdadzą ten egzamin, że Pan im pomoże.

Zostanie chrześcijaninem wymaga odwagi powiedzenia Bogu prawdy o sobie, że jestem kłamcą, że ranię ludzi, że oszukuję, że jestem chciwy, nieuczciwy, niewierny wobec małżonka, samolubny. Niestety niewielu potrafi to zrobić, bo jest to zbyt krępujące, zbyt upokarzające. Wmawiają sobie i innym, że tak naprawdę to oni żyją całkiem porządnie, może popełniają parę błędów, ale w końcu nikt nie jest doskonały. Jeżeli nie masz odwagi powiedzieć Bogu prawdy o tym, jaki jesteś naprawdę, nie mów, że chrześcijaństwo jest dla słabeuszy, bo okazuje się, że to ty jesteś tym słabeuszem. Wiesz, co powinieneś zrobić, ale nie robisz, bo się boisz. I odwrotnie, jeżeli wyznajesz swoje grzechy bez zaciemniania, bez usprawiedliwiania się, to może chociaż tak nie myślisz, wiedz, że jesteś osobą odważną i odwaga jest również twoją cechą charakteru. To, że tutaj przyszedłeś drugi, może trzeci raz, to również jest przejaw odwagi z twojej strony.  Wielu z was wykazało się odwagą, wychodząc tutaj na środek i przyjmując Jezusa do swego serca jako Pana i Zbawiciela. Przypomnijcie sobie, jak wielki strach musieliście pokonać, jaki opór, jak wielkie walki toczyliście w sercu, a jednak gdy pokonaliście to, wyszliście na środek, przełamaliście się. To również znaczy, że wykazaliście się wielką odwagą. To, że tutaj jesteście, że wytrwaliście do tej pory również jest przejawem odwagi, dlatego że tchórze nie wytrzymują długo na duchowych drogach. Ludzie tacy zwykle chwieją się i znikają, ponieważ słuchanie Bożych wskazówek, które często wydają się niezrozumiałe, nielogiczne, wymaga odwagi. Wymaga odwagi, by Bogu zaufać, iść za Jego głosem, zamiast chować się w skorupie swoich przyzwyczajeń.

Innym rodzajem odwagi jest również odwaga przejawiana w relacjach. Trzeba odwagi, by stworzyć udane małżeństwo, by przyznać się do tego, że nasze małżeństwo ma poważne problemy, że przeżywa kryzys. Bardzo często jest tak, że najłatwiej jest zamieść problemy pod dywan, udać, że tak naprawdę wszystko jest OK., iść w swoją stronę, robić karierę. Potem jest już niestety za późno, żeby cokolwiek ratować. Często takim małżeństwom brakuje odwagi, żeby powiedzieć: zawalczmy o to małżeństwo, porozmawiajmy, zapiszmy się na Kurs Alfa dla małżeństw, albo porozmawiajmy z innym małżeństwem, które przeżywało podobne problemy, bo może oni już z czymś takim dali sobie radę, pomogą nam. Wymaga to odwagi, bo być może wina za to nieudane małżeństwo jest także twoja, nie tylko twój współmałżonek jest winny, ale także ty. Może to ty będziesz musiał zacząć zmieniać jakieś przyzwyczajenia, może zacząć inaczej mówić, może zacząć interesować się bardziej tą drugą stroną, może zacząć spełniać jej zachcianki, a nie tylko swoje. Dlatego przyznanie się właśnie do tego, że moje małżeństwo wymaga naprawy, również wymaga wielkiej odwagi.

Kolejna dziedzina, w której potrzeba odwagi, to wychowywanie dzieci. Często rezygnujemy z dyscypliny, czy jakichś rzeczy, które dzieciom narzuciliśmy, właśnie dlatego, że boimy się braku akceptacji z ich strony. Boimy się tego, że dzieci zrobią nam awanturę, że się wściekną, ze powiedzą, że mama Kasi, Basi, jest lepsza, bo nie każe im chodzić na spotkania lub robić czegoś tam, a ty każesz, i że powiedzą: nie kocham cię, nienawidzę cie, chcę żebyś sobie poszła. Dzieci często używają takich słów, a rodzice nie wytrzymują tej presji, brakuje im odwagi, by być konsekwentnym i ulegają dzieciom. Muszę wam powiedzieć, że gdy nadejdzie taka sytuacja, módl się i nie poddawaj się. Jeżeli pragniesz wychować swoje dzieci tak, jak Bóg pragnie by zostały wychowane, musisz pozwolić im się trochę powściekać, pozłościć. Ty powinieneś nabrać wtedy odwagi i powiedzieć dziecku, że nie dasz mu się zastraszyć, że to co robisz, należy robić i tak będziesz robić. Jeżeli dziecko zobaczy, że jesteś konsekwentny, że się go nie boisz, to prędzej niż myślisz przestanie się złościć na ciebie, obdarzy cię w końcu wielkim szacunkiem i miłością.

Kolejna dziedzina, która wymaga odwagi, to nasze relacje z braćmi, siostrami, z przyjaciółmi. Wymaga odwagi spojrzenie sobie w oczy i powiedzenie: może już czas byśmy przestali wreszcie mówić o naszych znajomych, braciach, siostrach, o ich błędach, porażkach, nieudanych sytuacjach, w których się znaleźli, o ich problemach, a zaczęli mówić o sobie, o tum, co dzieje się w twoim i moim życiu. Odwagi w relacjach wymaga również przyznanie się do błędu, powiedzenie: to moja wina, to ja zawiniłem, zawaliłem, popełniłem błąd i gotów jestem ponieść konsekwencje. Zrzucanie winy na innych, szukanie kozła ofiarnego i zadowolenie, że to się udało, tak naprawdę wcale nie jest przejawem odwagi. Jest przejawem cwaniactwa i tchórzostwa. Dużo trudniej jest i dużo większego wysiłku wymaga przyznanie się do winy, dlatego że się popełniło błąd, że się nie miało racji. Przejawem odwagi jest przeproszenie, wyciągnięcie ręki do zgody, powiedzenie pierwszemu: przebacz mi, to moja wina, przepraszam, nie chciałem., przepraszam, że cie uraziłem. Unoszenie się pychą, dumą wcale nie świadczy o odwadze, a przeproszenie nie jest przejawem słabości tylko odwrotnie. Wielkiego samozaparcia wymaga od każdego z nas wyciągnięcie pierwszemu ręki do zgody. To właśnie ty jesteś odważny, jeżeli potrafiłeś pokonać strach i wyjść z przeproszeniem pierwszy, a nie strona przeciwna.

Wielkiej odwagi wymaga również bycie moralnym w pracy, gdy na przykład przeciwstawiasz się głośnym krytykom szefa czy kogoś ze współpracowników. Nawet wtedy gdy się zgadzasz, gdy myślisz podobnie, a słyszysz taką krytykę, wymaga odwagi przeciwstawienie się temu, zwłaszcza gdy wiesz, że być może zostaniesz wtedy odrzucony, możesz się narazić na brak akceptacji ze strony współpracowników. Odwagi wymaga stawanie w obronie słabszego czy poniżanego, odmawianie wypicia lampki szampana, zwłaszcza wtedy gdy jesteś sam, bez braci czy sióstr, którzy cię wesprą, ale w towarzystwie, które nie podziwia ludzi wstrzymujących się od picia alkoholu, w towarzystwie, które cię za to skrytykuje, ironicznie się uśmiechnie. Odwagi wymaga również trwanie w swoich przekonaniach, chociaż w szkole, w pracy, w biurze czy wśród znajomych mówią, że jesteś niepoprawnym, beznadziejnym fanatykiem religijnym.

Wielkiej odwagi wymaga głoszenie ewangelii, przyznawanie się do Jezusa. Nawet Święty Paweł, który jest mistrzem w głoszeniu ewangelii, prosił Efezjan w swoim liście o to, by modlili się, aby Bóg dał mu słowo odpowiednie do tej sytuacji, w której będzie mówił. Pierwsi chrześcijanie, apostołowie również bali się głosić ewangelię, nie mieli takiej odwagi, musieli się przełamywać, musieli toczyć wewnętrzne walki ze sobą. Dopiero gdy został na nich zesłany Duch Święty, nabrali odwagi i mówili ewangelię odważnie, a przełożeni ludu i starsi dziwili się gdy widzieli odwagę Piotra i Jana. Myślę, że największej odwagi wymaga mówienie wśród ludzi, relacje z ludźmi, przyznawanie się głośne, nawet takie wychodzenie na środek w poniedziałek, wtedy gdy trzeba dać świadectwo, też wymaga odwagi. Wielu z was ma się czym podzielić, ale wychodzą tylko te same osoby, bo wielu po prostu nie potrafi się przełamać, nie potrafi przełamać bariery strachu, lęku czy dobrze wypadnie

Jak stać się odważnym? Czy wystarczy tylko modlitwa? Na pewno modlitwa jest bardzo ważna, najważniejsza. Musimy prosić Ducha Świętego, by pomógł nam stać się odważnymi, bo odwaga to podstawa bycia chrześcijaninem. Pamiętaj jednak, że stajesz się jeszcze bardziej odważnym, gdy stawiasz czoła paraliżującym cię obawom. Kiedyś przeczytałam takie zdanie:

Odwaga to zrobienie kroku naprzód, gdy lęk zachęca cie do odwrotu”

Niektórzy myślą, że odważnym trzeba się urodzić, ale ja myślę, że to nieprawda. Odważni ludzie, to zwykli ludzie, tacy jak ja czy ty, którzy w pewnym momencie stawili czoła swoim obawom zamiast przed nimi uciekać. Każdy lęk, któremu stawimy czoła i pokonamy go, staje się dla nas budulcem. Każdy sukces daje nowe poczucie pewności siebie. Bóg bardzo często wykorzystywał, i myślę, że nadal wykorzystuje, do swoich dzieł właśnie ludzi mało odważnych. Daje im do pokonania przeszkody, które czynią z nich ludzi odważnych, mężów Bożych. Pamiętam, że jako małe dziecko bardzo się bałam, byłam bardzo nieśmiała i najbardziej bałam się występowania publicznego, ale właśnie już wtedy Bóg przygotowywał mnie do tego obecnego życia. Pamiętam, że gdy miałam siedem lat musiałam mówić wiersz na pasterce w kościele, który był wypchany ludźmi. Byłam sparaliżowana strachem, ale musiałam mówić, no i udało się. Potem jeszcze nieraz zdarzało mi się mówić wiersze, głównie w kościele czy na obchodach szkolnych. Wiem, że wymagało to ode mnie wielkiej odwagi, bo strach mnie paraliżował, że się pomylę, że mi się nie uda, że zapomnę. Ale Bóg był ze mną i być może w ten sposób przygotowywał mnie do dzisiejszej pracy, do tego, że będę stawała przed rodzicami czy przed dziećmi, czy przed wami.

Nie uciekaj przed wyzwaniami, przed problemami, ale stawiaj im czoła. Jeżeli widzisz, że twoje dziecko czegoś się boi, że jest zalęknione, pełne niepokoju, nie cofaj przed nim rzeczy trudnych, ale dawaj mu do wykonania te rzeczy, których się boi po to, by nabrało odwagi, pewności siebie. Nie chowaj go pod kloszem, stawiaj mu wyzwania, ale oczywiście wspieraj go, by ukształtować w nim Boży charakter odważnego człowieka.

W Biblii opisana jest pewna sytuacja, która pokazuje, by umieć sobie nawzajem dodawać odwagi, by nie odbierać tej odwagi. Księga Liczb 32, 1-42 opisuje moment w historii Izraela, gdy po czterdziestu latach tułania się po pustyni izraelici mają wkroczyć do Ziemi Obiecanej. W tym ważnym momencie Rubenici i Gadyci, którzy mieli dużo bydła, postanawiają, że nie będę przeprawiać się przez Jordan, że zostaną na tych ziemiach, gdyż były to ziemie bardzo urodzajne, które idealnie nadają się do wypasu bydła. W związku z tym nie będą brali udziału w walkach razem z pozostałymi izraelitami, w zdobywaniu Ziemi Obiecanej. Gdy przyszli z ta propozycja do Mojżesza, Mojżesz oburzył się i powiedział takie zdanie:

               “Czemu odbieracie izraelitom odwagę do wejścia do kraju, który dał im Pan?”

Przypomniał im też, że czterdzieści lat wcześniej zachowali się bardzo podobnie, nie weszli do Ziemi Obiecanej, stchórzyli i przez to okazali Bogu nieposłuszeństwo i bardzo Go rozgniewali. W konsekwencji, musieli błąkać się czterdzieści lat błąkać się po pustyni. Jedynie Kaleb i Jozue otrzymali obietnicę, że wejdą do Ziemi Obiecanej. Brak odwagi w wypełnianiu dzieł Pańskich, cofanie się czy też zajmowanie się własnymi sprawami wtedy, gdy bracia i siostry walczą jest okazywaniem Bogu nieposłuszeństwa i sprzeciwianiem się Jego woli. Czy jesteś osobą, która dodaje odwagi, czy też osobą, która odwagi odbiera np.: słowem, zachowaniem lub zajmowaniem się własnymi sprawami wtedy, gdy inni głoszą ewangelię. Jak się zachowasz podczas Festiwalu czegoś Więcej? Wiedz, że każde twoje wycofanie się, nie branie udziału, postawa zachowawcza, mogą odebrać odwagę w dziele, które ma oddać Panu chwałę.

Bądź osobą, która dodaje odwagi i badaj czy nie odbierasz tej odwagi innym. Pamiętaj, że odwaga to podstawa bycia chrześcijaninem.

Poniedziałek, 29.10.2012r.