Poranna pobudka

Fot Sxc Hu Carin

Swego czasu nie miałem większych problemów, by wstać rano, skoro świt, na modlitwę. Czas, który przeżywałem z Jezusem był bardzo budujący, pełen miłości i łaski. Charakter mojej pracy pozwalał na to, że mogłem spać trochę dłużej, więc poświęcałem te poranki Bogu. Teraz jest z tym różnie i zatęskniłem za tym czasem, bo wiem, że Bóg docenia jakieś formy poświęcenia z naszej strony.

Dlatego postanowiłem zerwać się pewnego dnia o własnych siłach, nastawiając oczywiście zegarek. Niestety, gdy zadzwonił, wyłączyłem ten zegarek i poszedłem spać. Po trzech takich nieudanych podejściach, by wstać rano, westchnąłem do Boga, by mnie obudził z rana. Nie sądziłem, że tak wcześnie mnie obudzi, bo było to godzina czwarta, i w tak nietypowy sposób. Jak śpię, mam obok na stole laptop. Nie wyłączam go na noc, tylko zamykam i przechodzi w stan czuwania. O tej czwartej godzinie zrywam się, bo nagle laptop sam się włączył i słyszę, że leci jakaś melodia w radiu chrześcijan. Słucham uważniej, a tu tekst: „jesteś moim szczęściem”. Zerwałem się, by szybko wyłączyć laptop, bo spał ze mną mój syn, ale nie musiałem wyłączać, bo po tym jednym zdaniu laptop sam się wyłączył. Po chwili uświadomiłem sobie, że w ten właśnie sposób Bóg mnie obudził, odpowiedział na moją modlitwę. Radość moja była niesamowita. Wyszedłem na dwór na spacer i spędziłem bardzo owocny czas z Bogiem. Bóg napełnił mnie przekonaniem, że mam umacniać wiarę, bo nachodzą trudne czasy. Chwała Panu.

Andrzej

© 2014 tylkojezus.pl