Rozmowy o seksie – już wiemy jak!

2014 02 01 Akademia Rodziny 001
2014 02 01 Akademia Rodziny 001
2014 02 01 Akademia Rodziny 001
2014 02 01 Akademia Rodziny 001
2014 02 01 Akademia Rodziny 001
2014 02 01 Akademia Rodziny 001
2014 02 01 Akademia Rodziny 001

Niewiele osób umie rozmawiać o seksie. Jeszcze mniej czuje się swobodnie w tym temacie. Do tej garstki należy Karolina Hołownia, która prowadziła prelekcję podczas drugiego spotkania Akademii Rodziny zorganizowanej przez stowarzyszenie Radical Culture. Z badań prowadzonych przez amerykanów wynika, że większość nastolatków ceni sobie stanowisko rodziców bardziej niż rówieśników. Nawet jedna rozmowa przeprowadzona z nastolatkiem o seksie zwiększa chęć odłożenia aktywności seksualnej na później i przyczynia się do tego, że mają mniejszą liczbę partnerów niż młodzi z rodzin, w których temat seksu był tematem tabu. Żyjemy w czasach kiedy nastolatki mają przyzwolenie społeczne na inicjacje seksualną pod warunkiem odpowiedzialności i bezpieczeństwa. – W słownikowym rozumieniu bezpieczeństwo oznacza stan, w którym człowiekowi nic nie zagraża, jest chroniony przed niebezpieczeństwem. Z kolei odpowiedzialny to gotowy do ponoszenia konsekwencji – wyjaśniała Hołownia. Najwięcej obaw związanych z seksem wśród nastolatków dotyczy ciąży i chorób, o których rzadko się wspomina. Poza tym swoiste medialne przyzwolenie na inicjację seksualną potęguje zagrożenia chorób. Media promują rozwiązłość seksualną nie wspominając o konsekwencjach przed chorobami. Żaden środek antykoncepcyjny nie uchroni przed chorobami wenerycznymi. Karolina Hołownia podkreślała konieczność konfrontowania młodych z realnymi zagrożeniami chorób. Niestety w Polsce nie prowadzi się statystyk związanych z zachorowaniem na choroby weneryczne. Podejmując temat można posiłkować się np. badaniami amerykańskimi. W rozmowach z nastolatkami warto przedstawiać wszystkie płaszczyzny seksualności człowieka, które według Hołowni zawierają się w pięciu aspektach – Aspekt fizyczny to zjednoczenie na poziomie bliskości fizycznej. Aspekt emocjonalny – to wszystkie uczucia, które towarzyszą zakochaniu, zaspokojenie potrzeb emocjonalnych, zjednoczenie na poziomie „duszy”. Społeczny to konsekwencje działań, i oczekiwania ze strony społeczeństwa jakie stawią się dla kobiety i dla mężczyzny. Następnie aspekt duchowy, który wyraża się w zjednoczeniu na poziomie ducha. Bóg wyznaczył granice do przeżywania seksualności, aby nas zabezpieczyć. I na koniec aspekt intelektualny, który ja nazywam neurologicznym, bo związany jest bezpośrednio z funkcjonowaniem mózgu i procesami jakie w nim zachodzą – wyjaśniała. – Wiele osób twierdzi, że miłość to kwestia serca, a nie mózgu. Co nie jest prawdą. Jeśli chcemy oddać komuś serce, najpierw trzeba użyć mózgu – podsumowała Hołownia. Odwołując się do procesów biologiczno-chemicznych jakie zachodzą w ludzkim organizmie tłumaczyła czym jest zakochanie się. Głównym źródłem naszego zachowania jest oksytocyna – hormon „zakochania się”, przywiązania. – Wydziela się w znaczącym kontakcie fizycznym, czyli takim, który przyspiesza bicie serca. Wystarczy 20 sekund przytulenia się, aby do mózgu została wydzielona oksytocyna- powiedziała. W swoim wykładzie posłużyła się też konkretnym przykładem. Wywołując dwie pary z widowni zaprezentowała na nich proces budowania relacji i przywiązywania między kobietą a mężczyzną za pomocą taśmy klejącej. Im więcej związków i partnerów, tym taśma była bardziej zabrudzona. Cały bagaż emocjonalny nie tylko swój, ale po części osób z którymi się spotykamy wnosimy do nowej relacji czyniąc ją jeszcze trudniejsza do zbudowania i utrzymania. A tym bardziej stworzenia silnego małżeństwa. Jedną z najważniejszych rzeczy jakie podkreślała w czasie swojego wykładu Karolina Hołownia było świadome podejmowanie decyzji i zapewnienie, że już w wielu nastoletnim możemy inwestować w nasze małżeństwo. Na podstawowe pytanie nastolatków po co czekać? Odpowiedź z jej wykładu płynie bardzo prosta: bo warto.

© 2014 tylkojezus.pl