Szybka interwencja

Fot Sxc Hu Mart1n

W środę rano obudziłam się bardzo wcześnie, bo musiałam się szykować do pracy, niestety, z silnym bólem głowy. Stwierdziłam, że pomodlę się i na pewno będzie dobrze. Okazało się, że w łazience prawie zasłabłam, zobaczyłam ciemność przed oczami, było mi bardzo słabo… Poprosiłam tylko moją współlokatorkę, żeby odprowadziła mnie do łóżka, bo czułam, że chyba sama nie dojdę.

Gdy położyłam się na łóżku złapał mnie bardzo silny skurcz brzucha – nie wiem co to było, czegoś takiego jeszcze nie doświadczyłam, kręciłam się na łóżku i zwijałam się z bólu. Do tego wszystkiego zaczęły mi drętwieć ręce, tak że nie mogłam swobodnie ruszać palcami. Moja współlokatorka klęczała przy łóżku, trzymała mnie za ręce i mówiła: „Marysia, co robić, co robić?” Wyglądało to poważnie, ale mówię: „Modlimy się!”I zaczęłyśmy się modlić, ogłaszać Boże zwycięstwo, Bożą chwałę. W takiej chwili żadne głupoty ci do głowy nie przychodzą, tylko mówisz: „W Imieniu Jezusa, w Imieniu Jezusa” – i cały czas, cały czas tak wołasz.

I w momencie, kiedy Duch Święty dał mi taką świadomość doświadczenia Bożej obecności, zaczęło się wszystko zmieniać, zaczęły ustępować wszystkie dolegliwości. W ciągu piętnastu minut już wszystko było dobrze – stanęłam na nogi, dzwonię do pracy i mówię: „Przyjeżdżam, bo już mi nic nie jest! Już wszystko jest dobrze. Pan Jezus mnie uzdrowił!” Chwała Jemu, bo to była taka szybka interwencja – w pracy myśleli, że nie dojadę, ale byłam i bardzo się cieszyłam, że mogłam doświadczyć takiej wspaniałej dobroci i miłości Bożej w postaci uzdrowienia.

© 2014 tylkojezus.pl