Upadek – siła czy przekleństwo?

Fot Sxc Hu Krappweis

Chciałbym przez to słowo zachęcić Was do osobistej weryfikacji i oczyszczania się z grzechu oraz żeby nie lekceważyć upadków w swoim życiu, nawet tych najmniejszych.

Jak to jest z tym upadkiem?

Idąc do początku wiemy, że najpierw upadł szatan. Biblia nie mówi dokładnie kiedy, ale mówi, że Lucyfer został wypędzony z nieba razem z częścią zbuntowanych aniołów.
Szatan upadł jeszcze zanim kusił Adama i Ewę w Ogrodzie Eden. Dlaczego? Upadł przez swoją pychę, gdyż pragnął być Bogiem, a nie Jego sługą.

Następnie mamy upadek pierwszych ludzi: Adama i Ewy, albo jak kto woli Ewy i Adama, a potem ich syna Kaina. Ludzie zgodnie z zamiarem Bożym mieli żyć długo i szczęśliwie (wiele set lat), korzystając z dobra stworzenia. Niestety wraz z upadkiem człowieka następowało coraz większe zepsucie moralne ludzkości. Konsekwencje upadków ludzi były różne. W  końcu Bóg mówi:

„Nie może pozostawać duch mój w człowieku na zawsze, gdyż człowiek jest istotą cielesną; niechaj więc żyje tylko sto dwadzieścia lat.” (Rdz.6,3)

Potem Bóg, widząc niegodziwość i zbrukanie człowieka, wypowiada nawet takie słowa: „żałuję, że stworzyłem człowieka” i postanawia zesłać potop na ziemię.

Po potopie Bóg patrząc na szczerą ofiarę Noego powiedział:

„Nie będę już więcej złorzeczył ziemi ze względu na ludzi, bo usposobienie człowieka jest złe już od młodości. Przeto już nigdy nie zgładzę wszystkiego, co żyje, jak to uczyniłem. Będą zatem istniały, jak długo trwać będzie ziemia: siew i żniwo, mróz i upał, lato i zima, dzień i noc.” (Rdz. 8,21)

Bóg okazał Swoje miłosierdzie oraz poznał, że usposobienie człowieka, że jego cała natura jest zła – jest grzeszna.

Potem mamy Abrahama, Lota, Izaaka itd. Nie będziemy wymieniać całej historii dziejów ludzkości – można samemu to odszukać i poczytać sobie w Biblii.

Patrząc na upadki człowieka widzę, że w niektórych przypadkach ludzie podnoszą się z nich  współdziałając z łaską, ale po niektórych upadkach nie podnoszą się i ponoszą surowe konsekwencje.

Doświadczeń ludzi i konsekwencji ich upadków opisanych w Biblii mamy wiele. Można by tu wymieniać niewłaściwe zachowania ludu Mojżesza lub któregoś z królów Izraelskich, albo ludzi Nowego Testamentu: Judasza czy Demasa, przyjaciela Pawła. Jednak chciałbym bardziej skupić się na klarownych przykładach, gdzie Bogobojni ludzie po upadkach podnosili się.

Dlatego wymienię tylko 2 postacie z biblii i 2 postacie nam współczesne.

1. Król Dawid – ur. ok. 1040 p.n.e. bogobojny skromny mąż, który często doświadczał bliskości Boga, Jego pomocy i chwały. Dawid jest dziś dla Żydów symbolem tożsamości narodowej, wzorem idealnego władcy.

Był dzielnym przywódcą, który jednak przechodził szereg doświadczeń. W niektóre chyba czasami sam się uwikłał.

Pamiętamy zdarzenie, kiedy nie panując nad swoją pożądliwością seksualną postanawia zdobyć Batszebę – żonę innego Izraelity, do którego śmierci nawet się przyczynił.

W końcu grzeszy z Batszebą, a co było tego konsekwencją? Śmierć ich pierwszego dziecka.

Po tym upadku i napomnieniu przez proroka, Dawid bardzo pokutuje i w końcu przyjmuje przebaczenie i podnosi się. W tym czasie układa wiele pieśni, psalmów, które mamy w Biblii do dziś. Co ciekawe, Bóg daje o nim dobre świadectwo, że jest to „człowiek, który jest po Jego myśli, który we wszystkim wypełni Jego wolę”.

Wiemy, że Dawid był przyjacielem Boga. Co o tym stanowiło? Na pewno jego wierność, szczerość  i proste serce.

2. Piotr uczeń Jezusa, który podobnie po upadku i zaparciu się, powstaje. Piotr zapłakał nad swoją grzesznością i szczerze wrócił do Boga – nawrócił się.

Jezus wybacza mu i powierza mu nawet przywództwo nad braćmi. Potem widzimy w Dziejach Apostolskich jak Piotr dokonuje wielu wspaniałych rzeczy dla Boga.

A teraz czas na przykład upadków współczesnych nam ludzi. Kto się zgłasza?

Chciałbym tutaj przypomnieć za św. Pawłem, że „każdy jest grzeszny, nie ma na ziemi sprawiedliwego człowieka, ani jednego”.

Można więc przywołać przykłady upadków wielu z nas. Może ktoś chce sam do czegoś się przyznać?

Ale do celów tego słowa pozwoliłem sobie wybrać historię jednego z najbardziej wpływowych przywódców ewangelikalnych w USA ostatnich lat, lidera Chrześcijańskiego stowarzyszenia National Association of Evangelicals liczącego 30 mln wiernych.

3. Ted Haggard – Szczęśliwy mąż i ojciec kilkorga dzieci. Pastor Kościoła New Life Church w Colorado, który osobiście założył. Kościół ten, bardzo żywy, liczy 14 tys. wiernych.

W 2006r. Ted zrezygnował z funkcji przywódczych, które piastował, po tym jak na jaw wyszedł jego upadek w zakresie własnej moralności. Co mu zarzucano? Korzystanie przez trzy lata z usług męskiej prostytutki i zażywanie narkotyków.

Skandal poruszył całym środowiskiem ewangelikalnym w USA. Wspólnota, którą Haggard zakładał, a także ludzie wspierający go ewangelizacyjnie oraz w kampanii na rzecz obrony tradycyjnego modelu rodziny, skłonili go rezygnacji. Pastor Ted został najpierw oszpecony przez media, a potem normalnie wygnany z Kościoła, który zbudował oraz stanu, w którym mieszkał. Błąkał się z rodziną po różnych miejscach, szukał pracy. W końcu został nieskutecznym wędrownym sprzedawcą ubezpieczeń.

Jak jego upadek i utrata sławy wpłynęły na jego życie?

Nic mu nie wychodziło, została przy nim tylko rodzina. Upadek i utrata wszystkiego były zalążkiem jego głębokiego nawrócenia i nazywania rzeczy po imieniu. W 2008 roku żona Haggarda – Gayla – wydała książkę, w której wyjaśnia dlaczego postanowiła zostać przy mężu.

Ostatnio czytałem, że Ted Haggard podjął próbę założenia nowego Kościoła – Wspólnoty, która, jak twierdzi, ma być otwarta na wszystkich: heteroseksualistów i homoseksualistów, osoby zdrowe i uzależnione. Mówi o sobie, że ten Kościół jest Kościołem dla grzeszników, którzy sięgnęli dna, a także będzie to Kościół tych, którzy chcą takim ludziom pomagać.

Trudno mi oceniać to, co dzisiaj ten człowiek robi, od oceny tego jest ktoś inny. Ale myślę, że ten człowiek po sporym upadku – podniósł się w wierze.

4. Michael Smith, lider uwielbienia, którego wiele piosenek nawet śpiewamy – np.: „Open the eyes of my heart, Lord”. Człowiek chrześcijańskiego sukcesu, sprzedał ponad 13 milionów płyt. Wiele jego piosenek stało się przebojami. Jest posiadaczem 5 platynowych i 14 złotych płyt. Prywatnie ma żonę Deborah oraz piątkę dzieci – mieszka w USA. Jego upadkiem było wejście w uzależnienie od narkotyków, w którym trwał przez kilka lat.

Myślę, że czasami doświadczamy upadku po to, żebyśmy zostali wychowani, żebyśmy w skrusze szukali na nowo żywego Boga i nie mieli złudzeń, ze sami z siebie coś możemy.

Na koniec chciałbym przytoczyć fragment, który chyba najlepiej oddaje moje rozważania: Gal. 6, 7-9 BT

Nie łudźcie się: Bóg nie dozwoli z siebie szydzić. A co człowiek sieje, to i żąć będzie: kto sieje w ciele swoim, jako plon ciała zbierze zagładę; kto sieje w duchu, jako plon ducha zbierze życie wieczne. W czynieniu dobrze nie ustawajmy, bo gdy pora nadejdzie, będziemy zbierać plony, o ile w pracy nie ustaniemy.”

Ostatnio dostałem sms, cytat autorstwa Franka Outlaw, który praktycznie po trosze tłumaczy słowa św. Pawła:

„Uważaj na swoje MYŚLI, bo stają się słowami. Uważaj na swoje SŁOWA, stają się czynami. Uważaj na swoje CZYNY stają się nawykami. Uważaj na swoje NAWYKI, stają się charakterem. Uważaj na swój charakter, bo on staje się twoim losem.”

Podsumowując:

  1. Po upadku możesz powstać dzięki Duchowi Świętemu i ze zdwojoną siłą możesz iść dalej służąc Chrystusowi, ale pamiętaj, że upadek może spowodować Twoje oddalenie od wiary i żywego Boga.
  2. Jeśli sam się nie zweryfikujesz, życie Cię zweryfikuje, doświadczenia Cię zweryfikują albo sam Bóg Cię zweryfikuje i wyciągnie coś na powierzchnię – na światło!
  3. Żyjmy w świadomości i w bojaźni, że to, co robimy, jak żyjemy, może mieć wpływ i konsekwencje w naszym życiu, w naszej przyszłość oraz w naszym najbliższym otoczeniu.
  4. Nie lekceważmy tego, co oglądamy, co słuchamy, co wychodzi z naszych ust, za czym gonimy, czego w końcu pożądamy, czym karmimy naszego ducha – bo to będziemy zbierać w przyszłości.
  5. Nie lekceważ też małych „czarnych pokoi” – swoich małych upadków, bo to może mieć poważne konsekwencje dla Twojego myślenia i decyzji w przyszłości.
  6. Nie pozwól zatwardzić wrażliwości Twojego serca.
  7. Jeśli czujesz, że od dłuższego czasu nie doświadczasz bliskości Boga albo tylko ocierasz się o Niego, to może jest to najwyższy czas na Twoje ponowne nawrócenie. Nie zwlekaj –zrób to!

Artur