Wdzięczność

Fot Sxc Hu Nkzs

Obserwując współczesne społeczeństwo nie da się nie zauważyć, że nawet chrześcijanie są bardzo często niezadowoleni ze swojego życia, pielęgnują w sercu żal, rozczarowanie, gniew, złość, żyją w smutku, niezadowoleniu z tego, co robią, mają, kim są czy w jakim miejscu się znajdują.

Swoje uczucia zagłuszają często nadmierną aktywnością, pracują po godzinach, jeżdżą na szkolenia, robią studia podyplomowe, gromadzą kolejne certyfikaty, realizują się na różnych płaszczyznach, ale często się tak zdarza, że im więcej robią, tym bardziej są niezadowoleni, sfrustrowani, a im więcej mają, tym bardziej są nieszczęśliwi. Trudno im znaleźć sensowny powód do radości i wdzięczności. Efektem takiego stanu bywa depresja, wycofanie się, izolacja i odejście od Pana.

Dziś chcę powiedzieć o pewnym skutecznym lekarstwie na zniechęcenie, niezadowolenie, smutek, gniew, czy jakikolwiek dół, w którym być może się znalazłeś. Tym lekarstwem jest siła wdzięczności. Według Słownika języka polskiego  wdzięczność to uczucie będące reakcją na doznane dobro, poczuwanie się z tego powodu do moralnych zobowiązań, to pragnienie odwzajemnienia się komuś za coś, pamięć o dobrodziejstwie.

Jednak dziś nie o takiej wdzięczności chcę mówić. Uważam, że ta definicja nie zawiera całej prawdy o wdzięczności. Wdzięczność to nie tylko uczucie, które może być zmienne w zależności od sytuacji czy coś  otrzymaliśmy, czy nie. Wdzięczność to stała postawa serca. Teoretycznie wydaje się to czymś prostym, wręcz oklepanym i oczywistym. Ale tak naprawdę wdzięczność zawiera w sobie pewną głębię, nad którą trzeba się pochylić, tzn. poświęcić jej trochę więcej uwagi, zaangażować myśli, serce, język i poświęcić czas. Jeżeli uważasz, że jesteś osobą, której nie obca wdzięczność, bo dziękujesz Bogu, gdy ci się powiedzie, to nie jest to stała postawa serca, tylko jednorazowy akt i nie do takiej wdzięczności chcę dziś cię zachęcić. Żyj tak, by to, na co patrzysz i to czego słuchasz wzbudzało w twoim sercu wdzięczność. Strzeż swoich rąk i swojego języka, niech wykonują dzieło wdzięczności dla Pana. Wdzięczność pozwala z nadzieją  patrzeć w przyszłość, a siła wdzięczności leczy duszę i ciało.

Wdzięczność łączy w sobie dwie postawy:
1) postawę uwielbienia – spojrzenie na Boga nie przez pryzmat tego, co może mi dać, ale przez pryzmat tego, kim jest. Uwielbienie to właśnie wysławianie Boga za to, kim jest. Biblia wymienia 365 przymiotów Boga i każdego dnia możemy uwielbiać Go za co innego. Można  nawet wcześniej sobie te cechy wypisać, bo często w codziennej modlitwie skupiamy się tylko na kilku, a o reszcie nie pamiętamy. Uwielbiaj Boga za to, że jest twoim Ojcem, twoją sprawiedliwością, nadzieją, schronieniem, tarczą , twierdzą, sędzią, że jest Bogiem, który jest ciągle żywy, Królem, Pasterzem, skałą, Świętym Izraela, naszym sztandarem, Mądrością, Pokojem, Oblubieńcem,  Bogiem, który cię zaopatruje, leczy, który cię przenika i zna, który cię stworzył, zbawił, ocalił, przeniósł do swojego królestwa, jest wszechmogący, wieczny, wiekuisty itd. Dobrze jest spisać sobie te atrybuty Boga na jakiejś ładnej kartce, żeby nie być w tej modlitwie monotonnym, bo przecież Bóg jest taki różnorodny- nie jesteśmy w stanie Go ogarnąć. Gdy zaczynamy mówić Bogu, jaki jest wspaniały uwielbiając Go za wciąż nowe rzeczy, sami odkrywamy Jego bogactwo, Bóg otwiera nasze oczy na rzeczy nowe, zaczynamy patrzeć szerzej, dalej, dostrzegać to, co do tej pory było zakryte. Dlaczego ten aspekt wdzięczności jest taki ważny? Bo właśnie po to zostaliśmy stworzeni, do tego powołani, by oddawać Bogu chwałę, by Go uwielbiać. W psalmie 103 Dawid sam siebie zachęca mówiąc: Błogosław duszo moja Pana. Ty też musisz przynaglać swoje serce i myśli, by błogosławiły Pana w każdym czasie bez względu na to, co akurat przeżywasz, jaki masz czas. Mówienie o tym, wypowiadanie głośno tego, jaki Bóg jest powoduje, że zmienia się duchowa rzeczywistość wokół nas. Bóg zaczyna zmieniać nasze myślenie o nas samych. Wznosi nas na wyżyny, dowartościowuje, wlewa w serca przekonanie, o tym, jacy jesteśmy ważni, wartościowi, potrzebni i cenni; mało tego, zaczynają też tak patrzeć na nas inni.

2) postawę dziękczynienia – 1 List do Tesaloniczan 5,18 zawiera pewną prawdę:

„W każdym położeniu dziękujcie, taka jest bowiem wola Boża względem was.”

Wolą Boga jest byśmy dziękowali Mu w każdym położeniu bez względu na sytuację, w jakiej się znalazłeś. Możesz teraz pomyśleć: za co ja mam dziękować, jeśli już kilka lat proszę o to czy tamto i nic się nie dzieje, ciągle jestem chory, mam złą pracę, ludzie mnie prześladują i w ogóle mam wszystkiego dość. To najwyższy czas, żebyś zmienił swoje myślenie i zaczął koncentrować się na tym, co ci Bóg daje, a nie na braku.  Przestań ciągle mówić, myśleć czy modlić się głównie o to, czego nie masz. Bóg przecież i tak to widzi, On o tych wszystkich negatywnych rzeczach, twoich potrzebach doskonale wie: widzi twoją nieciekawą sytuację, ludzi nieżyczliwych, chorobę czy jakąkolwiek niemoc.  Przestań Mu ciągle o tym przypominać i biadolić. Bóg nie wezwał nas do narzekania, ale uwielbienia i dziękczynienia. Nie zachęcam oczywiście do postawy obłudy czy nieszczerości, do modlitwy typu: dziękuje Ci Panie za to, że jestem chora, bo to absurdalne. Gdy jesteś chory, dziękuj Panu za każdą zdrową komórkę w swoim ciele, za każdą tkankę, za to, że zostałeś stworzony w cudowny sposób na obraz Boga. Dziękuj za to, że mogłeś przyjść o własnych siłach na spotkanie, za to, że masz zdrowe ręce, oczy, że mogłeś dziś rano się obudzić, a wiedz, że nie wszystkim było to dane. Ostatnio w naszej telewizji można oglądać film o Annie German. Gdy cudem ocalała w wypadku, musiała leżeć przez kilka miesięcy cała w gipsie, bardzo cierpiała. Gdy została wreszcie uwolniona z gipsu, powiedziała takie piękne zdanie: O mój Boże, znowu mogę oddychać, nawet nie wiedziałam, że to takie szczęście. Poruszyły mnie te słowa, bo oddają pewną prawdę – nie dziękujemy Bogu za rzeczy oczywiste, bo uważamy, że one nam się po prostu należą. A tak wcale nie jest. Nawet nie zdajemy sobie sprawy, że w jednej chwili możemy to wszystko stracić. Dlatego dziękuj Bogu za to wszystko, co masz. Zwłaszcza w sytuacjach trudnych, wypowiadaj słowa wdzięczności: uwielbienia i dziękczynienia, a zobaczysz, że zmieni się twoje nastawienie i sytuacja, w której się znalazłeś. Postawa wdzięczności wprowadzi cię w miejsca nowych błogosławieństw.

Jakiś czas temu usłyszałam pewne świadectwo kobiety, której umarła teściowa, z którą żyła w wielkiej przyjaźni. Ta śmierć spowodowała w jej sercu wielki ból i pustkę, i nie za bardzo wiedziała, jak i za co ma w tej sytuacji być Bogu wdzięczna, ale słowa „w każdym położeniu dziękujcie” ciągle chodziły za nią i nie dawały jej spokoju. Nie dziękowała Panu za śmierć teściowej, ale za każdą przeżytą wspólnie chwilę, za każdą rozmowę, troskę, pomoc, radę, wsparcie, za wszystko to, czego się mogła od teściowej nauczyć, za wszystkie słowa pocieszenia, które usłyszała. Gdy ona zaczęła uwalniać wdzięczność ze swojego serca, Pan sprawił, że zaczęło się ono zmieniać. Została uwolniona z niemocy, w której się znalazła. Smutek trwał jeszcze, ale już inaczej. Z własnego doświadczenia wiem, że wyrażanie wdzięczności Bogu naprawdę działa – choć wymaga pewnego wysiłku, zwłaszcza w sytuacjach trudnych. Gdy miałam ciężką sytuację w mojej pracy i gdy narzekałam, mówiłam Bogu na modlitwie o moim niezadowoleniu i frustracji, nic się nie zmieniało, a było coraz gorzej. W pewnym momencie postanowiłam, że muszę coś zmienić. I zaczęłam dziękować za to, że mam stałą pracę, imiennie za każdego pracownika, panie dyrektorki, dzieci które uczę. Zaczęłam nad nimi wszystkimi wypowiadać słowa błogosławieństwa, dziękowałam również za wiele innych rzeczy, które nagle zobaczyłam. Zaczęło się coś zmieniać, przede wszystkim we mnie, ale też w otoczeniu. Wiem, że to Pan dokonał pewnych konkretnych zmian i teraz jest dużo lepiej. W Księdze Mądrości 16, 28 są zapisane takie słowa:

„by wiedziano, że w dziękowaniu Tobie trzeba wyprzedzać słońce i wobec Ciebie stawać o świtaniu”

W tym wersecie dotknęły mnie dwa słowa i zaczęłam wprowadzać je w życie: dziękowanie i wyprzedzać. Staram się, zanim cokolwiek zacznę każdego dnia, gdy tylko otworzę oczy, uwielbiać Pana i dziękować Mu za to, że jest przy mnie, gdy się budzę. Mówię: Panie dziękuję Ci za to, że jesteś, że jesteś obok mnie i we mnie. Dziękowanie Bogu za Jego obecność w nas, sprawia, że nasze ciało zaczyna inaczej, lepiej funkcjonować. Ludzie, którzy są pełni wdzięczności w sercu rzadziej zapadają na poważne choroby i znacznie szybciej wracają do zdrowia, niż ci, którzy są ciągle niezadowoleni, pełni pretensji czy złych emocji. Wyprzedzaj narzekanie dziękowaniem, a okaże się, że nie masz powodu, by narzekać.

Codzienne, systematyczne wprowadzanie wdzięczności w życie wymaga postawy pokory i uniżenia. Dlatego mówiłam, że nad wdzięcznością trzeba się pochylić. Bardzo często o wiele więcej powodów do wdzięczności widzą osoby, które są dotknięte chorobą czy kalectwem, bądź te, którym się niezbyt dobrze powodzi finansowo. Ci, którzy mają prawie wszystko, często nie wiedzą, za co mają dziękować. Niech przestrogą będzie fragment z Rzymian 1, 21:

„Ponieważ choć Boga poznali, nie oddali Mu czci jako Bogu, ani Mu nie dziękowali, lecz znikczemnieli w swoich myślach i zaćmione zostało bezrozumne ich serce.”

Brak postawy wdzięczności powoduje, że twoje serce nikczemnieje, wpadasz w pychę. Tracisz wszelkie rozeznanie tego, co dobre i złe, bo twoje serce zostaje zaćmione. W każdej sytuacji dziękuj Bogu, pamiętaj, że każdy sukces, awans, każdy dobry pomysł pochodzą od Pana. Często zbyt łatwo przypisujemy sobie sukcesy czy osiągnięcia, wydaje nam się, że to dzięki naszej ciężkiej pracy odnieśliśmy zwycięstwo, a zapominamy, że to przecież Pan dał nam siłę i zdrowie, żebyśmy mogli pracować.

Siła wdzięczności jest najlepszym lekarstwem na zniechęcenie i frustrację. Zniechęcenie okrada z sedna życia. To coś przeciwnego wdzięczności. Zniechęcenie to najpotężniejszy oręż w ręku diabła, by nas zatrzymać w pracy dla Pana. Nie da się tkwić jednocześnie  w zniechęceniu i we wdzięczności. Zniechęcenie to ciężka, gęsta mgła, nie widzimy Bożych błogosławieństw, tego co Bóg czyni w naszym życiu. Zniechęcenie łączy się ze :

  1. strachem, czyli negatywną wiarą, że stanie się cos złego. Wszelkie lęki tłumią wdzięczność. Uwielbiaj Boga, gdy boisz się o dzieci. Dziękuj za nie, a także za wszystko, co Bóg ci dal w związku z dziećmi.  Pamiętaj, że Bóg kocha bardziej twoje dzieci niż ty i nie musisz się o nie bać;
  2. Wstydem – często odnośnie przeszłości, gdy coś nam się nie udało, coś źle zrobiliśmy, zawiedliśmy. Jeżeli coś w naszym życiu było złe, czy niedobre i pielęgnujemy to w swoim sercu, to wyrasta w nim korzeń gorzki. Nie pielęgnuj w sercu zgorzknienia czy zranień, bo będziesz pełen goryczy i to okradnie cię z właściwego obrazu Boga. Zaczniesz oskarżać Boga za to, czego nie uczynił. Zrób coś przeciwnego – zacznij Bogu dziękować za to, że przeprowadził cie przez to doświadczenie i mocno trzymał cię za rękę i dzięki temu nie odpadłeś, ale nadal tu jesteś.
  3. Gniewem i myślami: ja już nie dam się tak potraktować. Takie myśli powodują izolację od ludzi, wydaje ci się, że przejmujesz kontrolę nad własnym życiem, a tak naprawdę stajesz się najlepszym łupem dla przeciwnika. Trucizna gniewu działa na poziomie duszy, relacji i ciała. Jest bardzo często przyczyną wyczerpania i wypalenia. Dziękuj za przyjaciół, za męża, żonę, za miłość, której możesz doświadczać.

Pamiętaj, że śmierć i życie są w mocy języka. Wypowiadając złe słowa, mówiąc o kimś czy o czymś  źle, narzekając, wypowiadasz słowa przekleństwa i dajesz przystęp przeciwnikowi. Gdy wypowiadasz słowa wdzięczności, coś dobrego zaczyna się dziać, Bóg zaczyna działać. Słowa wdzięczności i błogosławieństwa to słowa życia. Wypowiadaj je bardzo często, najlepiej od rana, gdy tylko otworzysz oczy. Pamiętaj, że wdzięczne serce to najlepsze lekarstwo. A jako przestrogę weź do serca to, że złe słowa mogą zniszczyć drugiego człowieka, wspólnotę, a nawet cały naród. Choroby ciała i ducha są często efektem złych słów. Wdzięczność zmienia nas i duchową rzeczywistość wokół nas, wprowadza nas w miejsca nowych błogosławieństw, a także pozwala z nadzieją patrzeć w przyszłość. Kobiety, które są pełne wdzięczności, są dużo ładniejsze i dłużej młode niż te, które są wiecznie niezadowolone i zniechęcone. Dlatego tym bardziej warto pochylić się nad wdzięcznością.

Regina

Spotkanie poniedziałkowe, 2013.04.25.